Konsolidacja na hipotekę
Kredyty konsolidacyjne pod zabezpieczenie hipoteczne to najkorzystniejsza forma zamiany kilku kredytów w jeden, szczególnie jeśli chodzi o różnicę w oprocentowaniu. Jest to także najlepsza forma kredytowania z punktu widzenia banku, który bardzo chętnie zwiąże ze sobą klienta na wiele lat, systematycznie spłacającego naliczane w tym czasie odsetki. Długość okresu kredytowania to zawsze kompromis pomiędzy finalnym kosztem kredytu, a czasem jego spłacania, więc dobór tego parametru powinien wynikać ze starannego szacunku zdolności do comiesięcznego spłacania rat kredytu w długim okresie.
Banki oferują dla kredytów hipotecznych nie tylko bardzo długie okresy kredytowania, lecz także stosują inne sztuczki mające na celu zachęcić potencjalnych klientów. Najbardziej dyskusyjnym, wręcz kontrowersyjnym elementem jest maksymalna wysokość kredytu. W okresie powstrzymanego tymczasem wzrostu cen nieruchomości, niektóre banki zdecydowały się nie tylko kredytować na równowartość hipoteki, a wręcz ją przekraczając. Nierzadko spotykaliśmy w ofertach banków jeszcze do niedawna kredyty konsolidacyjne (hipoteczne) udzielane na 130% wartości nieruchomości. Osoby, które skorzystały się skorzystać z takiej możliwości, w dzisiejszej rzeczywistości gospodarczej stają wobec nieoczekiwanych konsekwencji. Niektóre banki decydują się renegocjować umowy kredytowe, proponując zaktualizowanie szacunkowej wartości hipoteki, a w przypadku gdy dzisiejsza wartość nie pokrywa w wystarczającym stopniu wysokości kredytu, klient “proszony” jest o przedstawienie dodatkowego zabezpieczenia lub skompensowania różnicy w inny sposób (na przykład poprzez podniesienie marży banku na udzielonym kredycie). Przeczytaj więcej »
@ Alicja Majcherek, 26 marzec 2009
Etykietki: konsolidacja, konsolidacja hipoteczna | skomentuj »Lepsze czasy dla konsolidacji
Seria obniżek stóp procentowych, jaką aplikuje Rada Polityki Pieniężnej (o kolejne 0,25%, czyli do poziomu 4% dla stopy referencyjnej od 26 lutego 2009) zwiększa pole do obniżania oprocentowania dla kredytobiorców przez banki dzięki zwrotnemu obniżaniu się ceny pieniądza na rynku międzybankowym. Wprawdzie w takiej sytuacji banki najszybciej reagują w kwestii oprocentowania lokat oszczędnościowych, lecz reguły gry rynkowej odcisną swoje piętno także na kredytach. Dlatego rozdźwięk pomiędzy oprocentowaniem kredytów i pożyczek zaciąganych jeszcze przed rokiem, a aktualnie wyważanymi poziomami zwiększa się, dzięki czemu mamy szansę na konsolidację wielu kredytów na coraz lepszych warunkach.
Coraz niższe prognozy inflacyjne dla roku 2009 sprawiają, że kredyty z kilkudziesięciu-miesięcznymi okresami spłaty nie mogą liczyć na inflacyjny efekt dewaluowania ich realnej wartości – bardziej skłania to do podjęcia samodzielnej inicjatywy w kwestii obniżenia wysokości comiesięcznych rat. Aktywna postawa i próba renegocjacji warunków spłat oraz konsolidacja może przynieść realne oszczędności za czym przemawia coraz więcej argumentów. Umiejętne wykorzystanie posiadanych argumentów wróży coraz lepsze czasy dla konsolidacji. Czy można więc powiedzieć, że kryzys służy kredytom konsolidacyjnym? To już byłaby nieco zbyt kontrowersyjna teza.
Kluczowym dla opłacalności kredytu konsolidacyjnego może być w tym wypadku zdolność do wynegocjowania korzystnej marży. Różnice pomiędzy poszczególnymi bankami w tej kwestii na chwilę obecną sięgają w niektórych wypadkach nawet 5% co daje spore pole manewru.
@ Alicja Majcherek, 3 marzec 2009
Etykietki: rpp, stopy procentowe | skomentuj »