Kredyty konsolidacyjne pod zabezpieczenie hipoteczne to najkorzystniejsza forma zamiany kilku kredytów w jeden, szczególnie jeśli chodzi o różnicę w oprocentowaniu. Jest to także najlepsza forma kredytowania z punktu widzenia banku, który bardzo chętnie zwiąże ze sobą klienta na wiele lat, systematycznie spłacającego naliczane w tym czasie odsetki. Długość okresu kredytowania to zawsze kompromis pomiędzy finalnym kosztem kredytu, a czasem jego spłacania, więc dobór tego parametru powinien wynikać ze starannego szacunku zdolności do comiesięcznego spłacania rat kredytu w długim okresie.
Banki oferują dla kredytów hipotecznych nie tylko bardzo długie okresy kredytowania, lecz także stosują inne sztuczki mające na celu zachęcić potencjalnych klientów. Najbardziej dyskusyjnym, wręcz kontrowersyjnym elementem jest maksymalna wysokość kredytu. W okresie powstrzymanego tymczasem wzrostu cen nieruchomości, niektóre banki zdecydowały się nie tylko kredytować na równowartość hipoteki, a wręcz ją przekraczając. Nierzadko spotykaliśmy w ofertach banków jeszcze do niedawna kredyty konsolidacyjne (hipoteczne) udzielane na 130% wartości nieruchomości. Osoby, które skorzystały się skorzystać z takiej możliwości, w dzisiejszej rzeczywistości gospodarczej stają wobec nieoczekiwanych konsekwencji. Niektóre banki decydują się renegocjować umowy kredytowe, proponując zaktualizowanie szacunkowej wartości hipoteki, a w przypadku gdy dzisiejsza wartość nie pokrywa w wystarczającym stopniu wysokości kredytu, klient „proszony” jest o przedstawienie dodatkowego zabezpieczenia lub skompensowania różnicy w inny sposób (na przykład poprzez podniesienie marży banku na udzielonym kredycie).
Ta sytuacja dotyczy głównie kredytów mieszkaniowych, finansujących budowę lub zakup mieszkania. W mniejszym stopniu osoby konsolidujące kilka kredytów konsumpcyjnych, których łączna wartość raczej rzadko przekracza ceny nieruchomości. Niemniej osoby które zostają postawione pod ścianą w nowej sytuacji, powinny rozważyć refinansowanie (ewentualnie konsolidację, jeśli mają zobowiązania dające się skonsolidować). Refinansowanie lub konsolidacja w innym banku to mocny argument na bankową „propozycję nie do odrzucenia”, szczególnie jeśli bank, który usiłuje narzucić nam znacznie gorsze warunki niż te, które zaproponował nam w swojej ofercie. Najlepsza oferta na rynku, na którą się wówczas zdecydowaliśmy, dziś pokryta może być warstewką patyny. W ciągu kilku miesięcy mieliśmy przecież do czynienia ze stopniowo obniżanymi stopami procentowymi przez Radę Polityki Pieniężnej (o kolejne 0,25% w dniu wczorajszym). Refinansowanie kredytów lub konsolidacja kredytowa może okazać się skutecznym orężem, więc szukajmy, przebierajmy, porównujmy i przenośmy, jeśli mamy atrakcyjniejszą możliwość, do banków które prezentują realistyczną politykę finansową (to znaczy bezpieczną dla naszych pieniędzy).